sprawdzona firma pisząca prace licencjackie

sprawdzona firma pisząca prace licencjackie

Co myślicie o zleceniu pisania pracy licencjackiej jakiejś firmie i czy możecie w ogóle kogoś uczciwego polecić?

kry7

Posty: 19

 
Uczelnie w Polsce nie mają dobrze rozwiniętego systemu sprawdzania plagiatów, a pomysł z pisaniem prac zaczyna być w ogóle negowany w środowisku naukowym. Moim zdaniem niedługo prace naukowe zupełnie wyjdą z obiegu, dlatego teraz nikt już samodzielnie ich nie produkuje. To nie ma najmniejszego sensu.

Lalka

Posty: 26

 
Takie zlecenie wyjdzie ci taniej, jeżeli będziesz miał temat, konspekt, wstęp. Wiele prostych rzeczy można zrobić samodzielnie, np. bibliografię, zakończenie, korektę.

@imnertyk

Posty: 25

 
Zleć jeden rozdział na próbę, treść przetestuj programem antyplagiatowym, trochę sam pozmieniaj i zobacz, jak się czujesz z taką możliwością obrony. U mnie kilka dziewczyn na studiach zamówiło, a dwie nie wykorzystały wzoru, bo się jednak bały. Zaufanie do redaktora i sprawdzenie treści to podstawa!

PucH2

Posty: 15

 
Najgorzej, że od razu musisz trafić na uczciwego wykonawcę, bo przecież tutaj oszustwa na policję nie zgłosisz. Ja bym korzystał tylko z zarejestrowanych działalności, które mają testy antyplagiatowe w ofercie.

GF6

Posty: 19

 
A ja studiowałem medycynę i przyznam, że miałem promotorkę, która mnie wręcz nienawidziła. Nic się jej nie podobało, co przynosiłem. Musiałem zlecić pracę magisterską na zewnątrz i dostałem kiedyś kontakt na prace.edu.pl i przyznam, że wywiązali się z zadania rewelacyjnie, a temat był bardzo trudny. Nie będę zdradzał, z wiadomych powodów ;)

Lamusek4

Posty: 25

 
Najpierw napisz dwie, trzy strony samodzielnie i wyślij redaktorowi, żeby mógł się do twojego stylu dopasować. Wtedy unikniesz podejrzeń promotora. I nie oddawaj całej pracy za jednym zamachem, ale częściowo, żeby widział, że się starasz. U mnie tak cała treść przeszła na luzie.

bleyd93

Posty: 24

 
Pisanie prac na zlecenie jest praktycznie niemożliwe do wykrycia. Uczelnie w kraju nie mają odpowiednich narzędzi do analizowania, czy coś jest plagiatem. Sami pracownicy naukowi bardzo rzadko tworzą coś samodzielnie. Wszystko się już przepisuje. Grunt to przypis dać i po strachu.

Nesior

Posty: 21