ośrodek terapii alkoholizm

ośrodek terapii alkoholizm

Mój brat chleje zupełnie jak nasz ojciec . Ale on oczywiście uważa, że wszystko jest w porządku i że nad tym panuje. Wiem, że jako DDA jesteśmy bardziej narażeni na alkoholizm, więc chciałabym, żeby pogadał z kimś, kto się na tym dobrze zna. Może znacie jakąś instytucję wartą polecenia?

labuh

Posty: 12

 
Kurczę, przykra sprawa z Twoim synem. Niestety brzmi to jak początki alkoholizmu i powinnaś zacząć działać szybko. W tak młodym wieku może mu się wydawać, że nic złego się nie dzieje, a znając nastolatki raczej samej matki słuchać nie będzie

12erBis

Posty: 25

 
Próbowałem się leczyć, bo wydawało mi się, że jest ze mną coraz gorzej, jednak te spotkania nic mi nie dawały, tylko nakręcały ochotę na picie. Też uważam, że tylko „zamknięty” ośrodek jest w stanie cokolwiek naprawić.

koraasek

Posty: 29

 
Chowanie butelek, wieczny kac (lub jego zapijanie) i zaprzeczanie temu, że jest się pijanym – już masz obraz typowego alkoholika. Powinnaś spróbować pomóc takiej osobie, bo pewnie ona jeszcze przez wiele lat nie zobaczy, że ma problem. Zawsze możesz „podsuwać” jej nr specjalistów itp.

y-oo221

Posty: 19

 
Te grupy AA to ciężka sprawa, bo można naprawdę źle trafić. usunięto fragment Moim zdaniem lepiej raz zapłacić za mega fachową poradę niż chodzić 3 miesiące na coś bez skutku.

MasterZ

Posty: 30

 
Ja wam powiem jedno – przestańcie się męczyć z tą chorobą. Mamy to szczęście, że alkoholizm nie zabija od razu, więc trzeba ruszyć tyłki i działać! Nie myślcie, że to grypa i wam przejdzie jak się owiniecie w kocyk. Tu rosołek nie pomoże, tu trzeba trochę „przecierpieć”, wygadać i popłakać, żeby przestać.

zakk87

Posty: 20

 
Miałam podobny problem – przychodziłam z pracy i lubiłam sobie wypić. Zanim się zorientowałam zaczęłam się upijać. Przestałam o siebie dbać, wieczny kac w pracy, bałam się, że mnie zwolnią. Dopiero rodzice otworzyli mi oczy, że za dużo piję i zaczęłam się leczyć. Nie żałuję, chociaż nie ukrywam – do alkoholu ciągnie mnie prawie cały czas.

Accoun44

Posty: 32

 
Pamiętaj, że pijąc nie uprzykrzasz tylko swojego życia, ale też wszystkich, którzy Cię otaczają. Po pewnym czasie nawet dalekim znajomym może być wstyd z Tobą wychodzić na imprezy. Najlepiej poszukaj pomocy i idź na terapię!

Nanotech2

Posty: 25

 
Mój mąż również nie chciał się leczyć, więc wiem co czujesz. Ale nie załamuj się, bo jest z tego wyjście Ja skorzystałam z pomocy w ARCUSie (http://arcus-uzaleznienia.pl/ ). Psycholog powie Ci, jak się zachowywać, co robić, żeby dotrzeć do męża. Niektóre z tych strategii na początku wydały mi się niemożliwe, a jednak! Mąż zaczął się leczyć! Trzymam za Ciebie kciuki.

Ananasek

Posty: 20

 
Alkoholizm to jeszcze nie koniec świata można się pozbyć nawyku picia, a jak będą się Wami zajmować prawdziwi psychologowie i psychiatrzy to pójdzie to szybciej, niż Wam się wydaje. Pomyślcie sobie, że za rok napiszemy tutaj, a Wy będziecie nadal trzeźwi Mocno trzymam za Was kciuki!

radziomil

Posty: 32